Wiosna w Warszawie już zarejestrowała listę do PE.

Wiosna jako pierwsza partia w Polsce zarejestrowała listy wyborcze kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Ponad 13 tysięcy zebrano w okręgu nr 4, łączącym Warszawę i powiaty podwarszawskie, po ponad 15 tysięcy w okręgach nr 6 i 11 (województwa łódzkie i śląskie), blisko 20 tysięcy w okręgu dolnośląsko-opolskim. Trwa rejestracja list w pozostałych okręgach.

Do rejestracji listy kandydatów do EP w danym okręgu potrzeba 10 tysięcy podpisów. Jako pierwsi zebrali tyle wolontariusze w Warszawie i podwarszawskich powiatach.

Wolontariusze Wiosny byli nie tylko widoczni w Warszawie, w najbardziej komunikacyjnie popularnych miejscach jak np. Nowy Świat przy Uniwersytecie Warszawskim, Bulwary Wiślane, wyjścia ze stacji metra czy okolice centrów handlowych, ale także w powiatach. Organizowano zbiórki podpisów w niemal wszystkich podwarszawskich miejscowościach: w Pruszkowie, Piasecznie, Otwocku, Konstancinie, czy Wołominie. Niemal codziennie zgłaszali się sympatycy, pytając gdzie mogą złożyć swój wyraz poparcia.

Dla wolontariuszy i działaczy Wiosny minione trzy tygodnie były bardzo cennym doświadczeniem. – Wspierała nas niemal codziennie Sylwia Buźniak, nasza kandydatka Wiosny z tzw. wianuszka, czyli powiatów okalających Warszawę. Razem z nami zbierała podpisy i rozmawiała z ludźmi – mówi Andrzej Wojcieski, koordynator otwocki. Nie zawsze były to rozmowy ze zwolennikami. – Szanujemy to, że ludzie mają inne poglądy. Gorzej, że bardzo często zdarzały się bardzo negatywne zachowania w stosunku do nas, tylko dlatego, że reprezentujemy inną partię. Nie powinno być w Polsce zgody na pogardę względem innego człowieka tylko dlatego, że inaczej myśli – mówi Ewa Wróblewska, koordynatorka powiatu Warszawa-Zachód. Takie jest zresztą jedno z dążeń Wiosny – skończenie z mową nienawiści w Polsce, wzajemnym zwalczaniem się i zgodą na powszechną nietolerancję.

Wolontariusze równie często, a może nawet częściej spotykali się z pozytywnymi reakcjami ludzi. – Bardzo często podchodzono do nas, życzono nam powodzenia. Rozmawialiśmy o naszym programie, dyskutowaliśmy na temat różnych postulatów. Bardzo często pytano nas o nasze plany w stosunku do gospodarki, edukacji, polityki zagranicznej – mówi Liliana Kozielska, koordynatorka piaseczyńska.

Bardzo pozytywnym zjawiskiem jest to, jak oceniają wolontariusze, że Wiosna angażuje w Polsce wiele młodych osób. – Podchodziły do nas osiemnastolatki i dziewiętnastolatki, dla których będzie to pierwsze głosowanie. Wiele z nich było świetnie zorientowanych, co się dzieje w polityce i jaki jest program różnych partii. To świetnie, że się interesują tym, co się dzieje w kraju – ocenia Sylwia Buźniak, koordynatorka okręgu podwarszawskiego i kandydatka okręgu nr 4 do Europarlamentu.

Niestety równie wiele osób sprawiało wrażenie kompletnie niezainteresowanych. – Doszliśmy do wniosku, że brakuje chyba edukacji w szkole na temat spraw związanych z wyborami, z ordynacją wyborczą i z Unią Europejską. Bardzo wiele było pytań, po co zbieramy podpisy, jakich to dotyczy wyborów i po co są te listy poparcia. Często słyszeliśmy: nie wiem o co chodzi, polityka mnie nie interesuje, nie mam czasu – opowiada Anna Karaskiewicz, jedna z wolontariuszek.

Dla sympatyków i działaczy Wiosny akcja zbierania podpisów była nowym doświadczeniem, będą to bowiem pierwsze wybory dla partii. Z kontaktu z tyloma tysiącami osób wyłania się najważniejszy wniosek: Polki i Polacy potrzebują i oczekują zmian. – Ludzie opowiadali nam o swoich problemach, o tym, co ich boli, co musi się zmienić. Były to najczęściej kwestie światopoglądowe, nie związane z finansami czy zarobkami. W Polsce czeka się na mentalną odwilż – mówi Ewa Wróblewska. Dla takich osób Wiosna ma konkretne rozwiązania. Są dostępne na stronie

https://www.wiosnabiedronia.pl/program

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *